06.09.2014 Wersja do druku

Wrocławskie życie w (nie)kulturalnym samozachwycie

Wrocław jako zwycięskie miasto, trwa w jakimś nieznośnym, narcystycznym samozadowoleniu i poczuciu wyjątkowości, gdy tymczasem urzędnicza rzeczywistość i polityka kulturalna temu przeczy - nie tylko o sprawie Teatru Polskiego pisze Magdalena Chlasta-Dzięciołowska, historyk literatury i krytyk kultury.

Po zwycięskiej, wrocławskiej aplikacji prof. Adama Chmielewskiego - "Przestrzenie dla Piękna", która zachwyciła całą Europę - sama doznałam gwałtownego twórczego impulsu i ściśle w ramach jej założeń- wymyśliłam projekt "The Right to Art". Jego ideą było stworzenie szeroko rozumianego Teatru Dyskusyjnego, przeniesienie istotnych, społecznie ważnych rozmów o repertuarze wrocławskich teatrów w przestrzeń publiczną, gdzie można swobodnie, nieformalnie rozmawiać o sensie życia i tworzenia. Z gotowym projektem pobiegłam do wrocławskich urzędów zajmujących się kulturą. Zanim zostałam przyjęta (o Adamie Chmielewskim nikt już nawet nie wspominał), a szefowanie biurem ESK przechodziło z rąk do rąk. Chciałam jeszcze wtedy wierzyć w istotne powody takiego obrotu sprawy. Naiwnie liczyłam w ciągłość aplikacyjnej idei (dostępnej w PDF na 122 stronach). Jak mantry wyryte miałam w głowie wzniosłe frazy aplikacji o rozwoju publiczności i

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wrocławskie życie w (nie)kulturalnym samozachwycie

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Autor:

Magdalena Chlasta-Dzięciołowska

Data:

06.09.2014

Tematy w toku