01.02.2013 Wersja do druku

Wrocław to nasza Ameryka

- Warszawa tym różni się od Wrocławia, że tam uznaje się, iż oferta kulturalna jest dobra, a brakuje czasu, by z niej skorzystać, we Wrocławiu dominuje marudzenie, że powinna być ciekawsza i jest zbyt kosztowna - mówi minister Bogdan Zdrojewski w rozmowie z Beatą Maciejewską w Gazecie Wyborczej - Wrocław.

Beata Maciejewska: Przez cały ubiegły tydzień pod hasłem "Dobry wieczór we Wrocławiu" prowadziliśmy wraz z mieszkańcami audyt kulturalny. Student, obcokrajowiec, rodzina wielodzietna, niepełnosprawny i samotny trzydziestolatek pokazywali miejsca na mapie kulturalnej Wrocławia, które lubią odwiedzać, opowiadali, co im się w życiu kulturalnym miasta podoba, a co ich odstręcza. A gdzie lubi chodzić we Wrocławiu minister kultury? Bogdan Zdrojewski: Przede wszystkim cenię miejsca ciekawe ze względu na swoją historię: Ostrów Tumski ze wszystkimi świątyniami, Rynek z placem Solnym, Dworzec Główny, park Szczytnicki z Ogrodem Japońskim i Halą Stulecia. Ważne są dla mnie przeprawy mostowe z - niestety źle oświetlonym - mostem Grunwaldzkim na czele. Uwielbiam wyspy w centrum miasta - mam nadzieję, że nie zostaną zabudowane przypadkową architekturą. Natomiast wśród instytucji artystycznych dominacji jednoznacznych nie ma. Za moment będziemy cieszyć się

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wrocław to nasza Ameryka

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław nr 27

Autor:

Beata Maciejewska

Data:

01.02.2013

Tematy w toku