Ten dyplom wrocławskiej szkoły z pewnością nie spodoba się dewotom, bo godzi w ich bezmyślność i obłudę. Brazylijski autor Ariano Suassuna, gorliwy katolik, ośmiesza jednak nie Kościół, ale jego urzędników w sutannach.
Czy znacie Państwo - ze swojego doświadczenia - jakąś obrządkową uroczystość, w której ksiądz nie przyjąłby "dobrowolnego - co łaska" datku w kopercie? O tym jest ta sztuka. To jakby ludowa farsa, dowcipnie napisana, która jednak przenika w prawdziwy moralitet. Nie uzdrowiła ona Kościoła katolickiego, choć napisana została w połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Pierwszą polską premierę wystawił Konrad Swinarski w warszawskim teatrze Ateneum. Na Dolnym Śląsku po II soborze watykańskim po sztukę brazylijskiego katolika sięgnęła Alina Obidniak i wystawiła ją na stworzonej przez siebie Scenie Studyjnej. To był rok 1977 i w tym samym roku premierę na Scenie Teatru Kameralnego we Wrocławiu wyreżyserował Jan Bratkowski. Reżyser wrocławskiego dyplomu Remigiusz Brzyk sięgnął po ten dramat po raz drugi. Najpierw - sześć lat temu - zmierzył się z nim w łódzkim Teatrze im. Jaracza, teraz nabierze ona nowych rumieńców, które wyzwala