02.05.2006 Wersja do druku

Wrocław. Po mini-festiwalu Różewicza

Prawdziwym wydarzeniem był mały festiwal teatralny poety.

Wrocław reprezentował "Śmieszny staruszek" w reż. Wiesława Hejny przygotowany przez lalkarzy. Po 42 latach od pierwodruku "Śmieszny staruszek" wydaje się upiorny. To już nie jest symbol staruchów, którzy nie cierpią dzieciaków. Zdejmowanie majtek dziewczynkom i wymierzanie im klapsów na gołą pupę przestało być pedagogiczną karą, jak przed 40 laty i ma dziś pedofilskie zabarwienie, a rozprawa kojarzy nam się bardziej z "Procesem" Kafki. Historia dramatu "Do piachu" sama w sobie mogłaby być frapującym scenariuszem. Sztukę wystawiono dwa razy, wywoływała burze w środowiskach kombatanckich. Po raz trzeci Różewicz zgodził się na jej realizację trzy lata temu. Dla reżyserów Janusza Opryńskiego i Witolda Mazurkiewicza II wojna światowa jest tylko jedną z wojen i jej Różewiczowski zapis jest przerażającym i ponurym "raportem z lasu w czasie apokalipsy, kiedy Bóg człowieka opuścił". Sztukę opatrzyli poetyckim komentarzem - pieśnią Rilkego, co d

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Gdzie ten Różewicz?

Źródło:

Materiał nadesłany

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska nr 99/27.04

Autor:

Krzysztof Kucharski

Data:

02.05.2006