14.04.2012 Wersja do druku

Wrocław. Pierwsza głowa musi spaść, relacja ze spektaku-protestu

Premiera "Czy pan to będzie czytał na stałe?", spektaklu-protestu. Teatr Polski we Wrocławiu pęka w szwach. W pierwszym rzędzie - dolnośląski marszałek Radosław Mołoń, jeden z głównych bohaterów dramatu. A atmosfera przypomina bardziej strajkowy wiec, niż pokaz spektaklu.

Na widowni mnóstwo młodzieży, są aktorzy innych wrocławskich scen, dziennikarze, urzędnicy. Przed spektaklem marszałek Mołoń, który chciał zastąpić dyrektorów teatrów menedżerami, przekonuje: - Wcale się nie denerwuję. Chociaż, przyznaję, trafić na scenę jeszcze za życia to jest coś. W Teatrze Polskim jest po raz pierwszy. Kilka lat temu był w Legnicy, grali coś na blokowisku, nawet ciekawe. - Mi podlegają i niepełnosprawni, i kultura - tłumaczy. - Nie mogę się znać na wszystkim. Ale najbardziej lubię Teatr Telewizji, ten z lat 70., 80. - "Zemstę", "Śluby panieńskie". To mi się podoba. Nie wiem, jak to powiedzieć Spektakl Marzeny Sadochy, dramaturżki Teatru Polskiego, i Michała Kmiecika, 20-letniego reżysera, jest pokłosiem buntu ludzi sceny przeciwko polityce kulturalnej zmierzającej do urynkowienia artystycznych teatrów. Powstał w niewiele ponad tydzień. Tytułowe pytanie - "Czy pan to będzie czytał na stałe?" - zadał wrocł

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Czy pan to będzie czytał na stałe?". Pierwsza głowa musi spaść

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław nr 88 online

Autor:

Magda Piekarska

Data:

14.04.2012

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe