03.07.2014 Wersja do druku

Wrocław. Miasto jako zakaźna choroba. Tak też można promować ESK

Muzyką klasyczną zaraża się kurier dostarczający przesyłkę do opery wrocławskiej. Malarstwem - emerytka mieszkająca w kamienicy, na której ścianach wisi reprodukcja obrazu Łukasza Cranacha. Filmy autorstwa trzech wrocławian przywoływane są jako przeciwwaga dla oficjalnych produkcji miasta w dyskusji o seksizmie w spotach reklamowych ESK.

Adam Burak jest rzecznikiem prasowym stadionu miejskiego, Maciej Górski dziennikarzem Polsatu, a Miłosz Poloch fotoreporterem. - Wszyscy pracujemy w mediach, więc siłą rzeczy na co dzień obserwujemy życie i nasz zawód w dużym stopniu polega na opowiadaniu historii. Kręcąc filmy promujące Wrocław jako Europejską Stolicę Kultury, cieszyliśmy się, że możemy wreszcie zrobić coś po swojemu i bez ciśnienia, a nie zgodnie z czyimiś oczekiwaniami. Myślenie nad tym, w jaki sposób opowiedzieć historię, sprawia nam ogromną frajdę - przyznaje Maciej Górski. - Spędzamy ze sobą dużo czasu towarzysko. Praca nad filmami wygląda tak, że wpadamy na pomysł, bierzemy go na warsztat i próbujemy zagiąć siebie nawzajem historią tak długo, aż w końcu układała się nam w głowie całość, którą można przełożyć na sceny - dodaje Górski. W 2013 roku cała trójka wyprodukowała dwa pierwsze filmy z serii "Wrocław zaraża... kulturą": "Krótka historia

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wrocław jako zakaźna choroba. Tak też można promować ESK

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Wrocław online

Autor:

Marta Lasek

Data:

03.07.2014

Tematy w toku