Behemot będzie pokazywać karciane triki, Woland naprawdę zniknie, a Berlioz na oczach publiczności straci głowę. Aktorzy Capitolu przed premierą "Mistrza i Małgorzaty" od tygodni uczą się magicznych sztuczek pod czujnym okiem iluzjonisty.
Nauczycielem magii w Capitolu jest wrocławski iluzjonista Jędrzej Bukowski.
Umawiamy się w teatrze przed próbą, ale iluzjonistę trudno w Capitolu odszukać. Pracownicy teatru żartują: - Może tu jest, tylko go nie widać? On tak ma. Pojawia się i znika. Po kilku minutach wszystko się wyjaśnia. Bukowski przeprasza za spóźnienie. - Akurat ćwiczyliśmy z aktorami znikanie - mówi. Iluzja to nie magia Jędrzej Bukowski zajmuje się iluzją od 13 lat. Na wstępie zaznacza, że to iluzja, a nie magia jest właściwym określeniem tego, co robi. - Magia to czary, wróżki i czarnoksiężnicy. W iluzji chodzi o coś innego - o zręczność, spryt i odwracanie uwagi - tłumaczy.