27.02.2013 Wersja do druku

Wrocław. Jak Teatr Polski wydaje publiczne pieniądze

Kontrolerzy urzędu marszałkowskiego zarzucili dyrektorowi Teatru szastanie pieniędzmi. Czy mieli rację? A może nie znają się na sztuce? - bada Marcin Rybak w Polsce Gazecie Wrocławskiej.

Oto opowieść, jak we wrocławskim Teatrze Polskim wydawane są publiczne pieniądze. Czy nasze ustalenia dowodzą, że dyrektora sceny należy ścigać za rozrzutność, czy nagradzać za wspieranie sztuki na najwyższym światowym poziomie? I odwagę sięgania po niebanalne rozwiązania? A może, jak twierdzi minister kultury Bogdan Zdrojewski, dyrektor Krzysztof Mieszkowski zawinił brakiem asertywności w kontaktach i kontraktach z artystami? Idzie o premierę spektaklu "Poczekalnia.0" [na zdjęciu] światowej sławy reżysera Krystiana Lupy. Sztuka została nagrodzona na krakowskim festiwalu "Boska Komedia". Jednak kontrolerzy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego wystawili druzgocącą recenzję finansowej stronie przedsięwzięcia. W wystąpieniu pokontrolnym padają ciężkie oskarżenia. Najpoważniejsze, opatrzone komentarzem "rażąca niegospodarność", dotyczą wypłacenia honorarium za pracę, która jakoby nie została wykonana. Dyrektor teatru rea

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jak wrocławski Teatr Polski wydaje publiczne pieniądze

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Wrocławska nr 49

Autor:

Marcin Rybak

Data:

27.02.2013