Śluby panieńskie, czyli magnetyzm serc" - najbardziej znane dzieło literackie lwowskiego poety doczekało się niezliczonej ilości adaptacji. Tym razem ze sztuką zmierzył się wrocławski Teatr Mały i postanowił zburzyć tradycyjny schemat jej wystawiania. Dzieło Fredry ma być zabawną i jak najbardziej współczesną opowieścią.
- Dzisiejszy świat nie odbiega od realiów, w jakich przyszło żyć bohaterom fredrowskiej komedii - piszą reżyserzy inscenizacji Grażyna Popowicz i Edward Kalisz. - Młody widz może spotkać Klarę czy Albina na co dzień: w szkole, na ulicy czy w dyskotece. Chcemy, by postrzegał ich jako swoich rówieśników, mających podobne problemy, lecz mówiących o nich innym językiem. W przedstawieniu to właśnie język jest jedynym elementem, który nie odbiega od literackiego pierwowzoru. Cała reszta: scenografia, kostiumy i akcja zostały uwspółcześnione. Fabuła przeniesiono do sali fitness, a bohaterowie występują w sportowych dresach - autorką scenografii i kostiumów jest wrocławska artystka Elżbieta Terlikowska. Czy wystarczy przebrać bohaterów w sportowe dresy, by młodzi chcieli poznać polską klasykę? Przekonamy się podczas dzisiejszej premiery w klubie Firlej. Premiera Teatru Małego w Firleju (ul. Grabiszyńska 56), poniedziałek, 15 styczni