07.03.2006 Wersja do druku

Wrocław. Doceniany Zakład Krawiecki bez kasy

Aktorów Teatru Zakład Krawiecki zaangażował Jacek Głomb. Na pracę z nowymi artystami zespół nie dostał już pieniędzy, bo - według wrocławskich władz - od szkolenia aktorów jest szkoła teatralna.

"Szanowni Państwo, ten list piszą zdesperowani młodzi ludzie" - tak zaczyna się list, który kilka dni temu Szymon Turkiewicz [na zdjęciu], szef wrocławskiej sceny, rozesłał do kilku urzędów i instytucji kulturalnych. Teatr funkcjonuje od 5 lat. W tym czasie zrealizował 15 spektakli, m.in. "Dolne partie" i "Zonę", zgarnął większość nagród na Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym "Zdarzenia w Tczewie", w tym roku będzie reprezentować Wrocław w Berlinie TERrA POLSKA, a w maju na włoskim festiwalu w Salerno. Kilka miesięcy temu teatr zmienił formułę. Jego dotychczasowi aktorzy, absolwenci wrocławskiej PWST, zostali zaangażowani przez Teatr Modrzejewskiej w Legnicy. Do Zakładu Krawieckiego trafili w ich miejsce studenci tej uczelni. Mają brać udział w nowym projekcie sceny - "Kuźnia wrocławskich młodych talentów", dzięki któremu będą mogli doskonalić warsztat aktorski i tym samym zwiększyć szanse na angaż w profesjonalnym teatrze. W ramach proj

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Doceniamy, ale pieniędzy nie damy

Źródło:

Materiał nadesłany

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska nr 55/06.03

Autor:

mas

Data:

07.03.2006