08.01.2019 Wersja do druku

Wrocław. Co dalej z dyrektorem opery?

Władze województwa nie podjęły jeszcze decyzji o przyszłości dyrektora Opery Wrocławskiej. - Trzeba go odwołać - uważają radni sejmiku.

Decyzja o przyszłości Marcina Nałęcza-Niesiołowskiego, dyrektora Opery Wrocławskiej miała zapaść w poniedziałek. Tak się jednak nie stało, bo władze województwa potrzebują czasu na analizę dokumentów pokontrolnych. W ubiegłą środę "Wyborcza" jako pierwsza napisała o jej wynikach. Kontrolerzy marszałka stwierdzili, że dyrektor Opery Wrocławskiej wielokrotnie naruszył ustawę o finansach publicznych i dorabiał do pensji dzięki umowom, jakie podpisywał z zewnętrznymi podmiotami, którymi kierował jego podwładny z opery. Chodziło o Stowarzyszenie Muzyki Polskiej i agencję Ars Operae Pawła Orskiego zatrudnionego przy Świdnickiej na stanowisku casting managera. Potwierdzili też wcześniejsze ustalenia NIK: Marcin Nałęcz-Niesiołowski za dyrygowanie spektaklami w 2017 r. w Operze Wrocławskiej zarobił 439 200 zł. Było to możliwe, bo na wysokie honorarium 4 tys. zł za jeden spektakl, zgodę podpisywał ówczesny członek zarządu Tadeusz Sambor

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Co dalej z dyrektorem opery? Radni uważają, że trzeba go odwołać

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław online

Autor:

koz

Data:

08.01.2019

Tematy w toku