23.12.2011 Wersja do druku

Wrażliwość jest ze sztuki

- Czytałam bardzo dużo o Marii Skłodowskiej-Curie, jestem zachwycona tą postacią - mówi MARTA ZIĘBA o swojej roli w spektaklu "Blanche i Marie". Sylwetka aktorki Teatru Polskiego.

Spełniła swoje marzenia do końca. Została aktorką, od dziecka zafascynowana tym zawodem. Dziś Marta Zięba, aktorka Teatru Polskiego we Wrocławiu, uważa, że na scenie rozmawia ze światem. - W "Poczekalni.0" Krystian Lupa przetrzymał widzów w "niedzianiu się", żeby zmusić ich do myślenia - mówi. - Nie lubię krótkich zdań, pozbawionych treści. Bo nie wolno żyć bezrefleksyjnie - uważa aktorka, która nie chce żyć "szybko i bezmyślnie", a w spektaklu Lupy wystawionym w czasie Europejskiego Kongresu Kultury zagrała Martę. Marta Zięba urodziła się w Piwnicznej, ma pięć sióstr i brata, jest najmłodsza z całej gromadki. I od zawsze pamięta, jak dbało o nią rodzeństwo. Młodą dziewczynę fascynowali studenci, przyjeżdżający do Suchej Doliny - ówczesnego centrum narciarstwa - bo byli otwarci na świat i ludzi, oglądali spektakle w teatrach, słuchali muzyki, na wakacjach opowiadali o teatrze i muzyce. - A moje siostry i bracia pomagali mi w czas

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wrażliwość jest ze sztuki

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Wrocławska nr 298

Autor:

Małgorzata Matuszewska

Data:

23.12.2011