03.10.2014 Wersja do druku

Wojna tak nam daleka i tak bliska

- W zasadzie każdy choreograf, z którym zetknąłem się jako tancerz, dał mi okazję do obserwacji. A poza tym staram się śledzić to, co aktualnie dzieje się za granicą, poznawać prace artystów, którzy odnoszą sukcesy - mówi tancerz i choreograf Polskiego Baletu Narodowego, ROBERT BONDARA.

Choreograf o swoim nowym balecie "Nevermore...?" i o tym, dlaczego interesuje się muzyką współczesną. Jak pan się czuje, wiedząc, że na afiszu premiery "1914" pana nazwisko znajdzie się obok takich choreograficznych sław jak Kurt Jooss i Jiri Kylian? Robert Bondara: To niesamowite wyzwanie i bardzo wysoko ustawiona poprzeczka. Czuję się uhonorowany, ale też jestem pod olbrzymią presją, w jakimś sensie muszę im dorównać. Widzów przyciągną nazwiska Joossa czy Kyliana i będę z nimi konfrontowany. Oni pana inspirują czy wręcz przeciwnie, chce pan być inny? - Obaj mnie inspirują. Wywarli ogromny wpływ na rozwój tańca, ale i na mnie jako choreografa. Nie znaczy to, że zamierzam ich kopiować. Pragnę stworzyć spektakl autorski, ale taki, by nie odstawać od tego wyjątkowego grona. Kto w ogóle był czy też jest mistrzem dla Roberta Bondary? - Trudno wskazać jednego artystę, oni zmieniali się na poszczególnych etapach mojego rozwoju. D

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wojna tak nam daleka i tak bliska

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 230/03.10 dodatek

Autor:

Jacek Marczyński

Data:

03.10.2014

Realizacje repertuarowe