EN
31.03.2016 Wersja do druku

Wojcieszek wraca do Legnicy

- Robimy spektakl tak gorący, że aż parzy palce. Nie widzę siebie w roli kogoś, kto wystawia Fredrę albo kręci film o partyzantach - reżyser Przemysław Wojcieszek opowiada o "Hymnie narodowym" przed sobotnią premierą w Teatrze Modrzejewskiej w Legnicy.

Magda Piekarska: Nowy "Hymn narodowy" w ramach "dobrej zmiany"? Przemysław Wojcieszek: Jedna z postaci z naszego spektaklu, Krystyna, faktycznie mówi, że skoro zmieniamy wszystko, to hymn też. Stąd tytuł. Krystyna Pawłowicz? - Pojawia się na scenie jako jeden z demonów. Są jeszcze Bracia, Andrzej D., Antoni M., Paweł K. Będzie skandal? - Daj spokój. Politycy PiS-u mają władzę, dlaczego mieliby się przejmować spektaklem w jakimś prowincjonalnym teatrze? Nie ma tu kontekstu jezusowo-maryjnego, a w Polsce głównie takie rzeczy wzbudzają protesty. I nie ma porno. Afery nie będzie. Lewa strona ma deficyt demonów? - Po pierwszej próbie zostałem zjechany przez część obsady - że jak równo, to równo, nabijajmy się też z "lewaków". Dopisaliśmy (tekst "Hymnu..." powstał we współpracy z Emilią Piech) Wandę Nowicką, ale ona była kompletnie nieczytelna, więc widocznie lewica pozostaje poza sferą demoniczną - jest za to jedną z politycznych sił, kt

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Człowiek ze styropianu

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 75 online

Autor:

Magdalena Piekarska

Data:

31.03.2016

Wątki tematyczne

Realizacje repertuarowe