Logo
29.12.1993 Wersja do druku

Włos Julietty

W teatrze może czasem zda­rzyć się coś co zaskakuje, cho­ciaż wczoraj jeszcze było oczywistością. A jutro... Cóż, czy jutro poeci jeszcze będą pi­sać wiersze? Póki więc są wśród nas nadwrażliwcy, sprawiedli­wi sędziowie świata, zagubieni introwertycy - niech mówią. "Słuchajcie głosu poety, choćby ten jego głos był cien­ki jak włos, jak jeden włos Julietty". Tę strofę z Różewi­cza pamięć podsuwa mi ilekroć zbyt głośno grają w lunaparku życia. Wówczas też pojawia się sto procent pewności, że zaraz, gdzieś z boku rozlegnie się szept. Może to będzie uliczny grajek, może ktoś komu śni się Nobel, albo przeciwnie - balladzista rockowy czy zagubiony aktor. Andrzej Ozga jest z tej rodzi­ny. Absolwent warszawskiej PWST, nie wyszedł właściwie poza przyjacielską grupę Pra­cowni "Teatr". Za to na wielkie sceny trafił ze swoimi tekstami dla Bajora, Edyty Geppert, dla Jerzego Satanowskiego ("Decadance"). Czasem przecież dzieje si�

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Włos Julietty

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie Nasze Codzienne nr 39

Autor:

Krystyna Gucewicz

Data:

29.12.1993

Realizacje repertuarowe