25.10.2011 Wersja do druku

Włóczką po scenie

Twórcy zbyt mocno skupili się na deformacji, zamiast na obserwacji, która prowadziłaby do świeżych i harmonijnych scenicznych kompozycji - o spektaklu "Wyjście awaryjne" w reż. Anna Dąbrowska, Ada Kabzo, Karolina Szafranowska-Sienkiewicz prezentowanym na Maat Festiwal "Peryferie ciała" w Lublinie pisze Anna Diduch z Nowej Siły Krytycznej.

W zeszłym roku Lech Majewski filmem "Młyn i krzyż" pokazał, jak wiele w myśleniu od o dziele wizualnym może łączyć współczesnego reżysera, posługującego się cyfrowymi narzędziami, i piętnastowiecznego niderlandzkiego klasyka. "Mój obraz powinien opowiadać wiele historii. Będę nad nim pracował jak pająk nad swoją siecią, którego obserwowałem dzisiejszego poranka" - mówi Rutger Hauer wcielający się w Petera Bruegla Starszego. W ten sposób wyraził jednym zdaniem sens chyba każdego działania artystycznego. Za wszystkimi wybitnymi dzieła sztuki, niezależnie od techniki wykonania, stoi zawsze pewien koncept. Czy można opowiedzieć obraz przy pomocy tańca? Twórcy Teatru Adekada postanowili sprawdzić, czy koncepcje malarskie Joana Miro będą się nadawać jako bezpośrednie inspiracje do układów choreograficznych i instalacji scenograficznych. "Wyjście awaryjne", efekt tego eksperymentu, nie zachwyca, ale stanowi wartą odnotowania próbę odświe

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Anna Diduch

Data:

25.10.2011

Tematy w toku