Z lewej strony na górnej galerii sterczy ogromna głowa. Bardzo jest podobna do wczesnych portretów Boya. Rusza się i przewraca oczami. W środkowej części górnej galerii zawieszony jest secesyjny zegar z wielkim wahadłem. W czasie pierwszego obłąkanego monologu Wariata wahadło zaczyna się poruszać. Wahadło także wariuje, rusza się coraz szybciej i okropnie skrzypi. Na galeryjce ukazują się święci pańscy w powłóczystych szatach. Chichoczą i podglądają. Może to zresztą są apostołowie, ale kiedy zejdą na scenę, będą Pafnucym i Alfredem, posługaczami w szpitalu wariatów. Na samej scenie stoi piękne łóżko, ustawione na skos, z wygiętymi liniami poręczy. Jest jeszcze zydelek. Na zydelku siedzi Zakonnica. Na głowie ma ogromny kornet wygięty jak skrzydło ptaka. Spod habitu pokazuje kolana. Ma piękne kolana. Ma jeszcze dekolt. Mały dekolt, ale go widać. Główny psychoanalityk wchodzi oplatany w różową rurę. Ta różowa rura o dwóch otworach
Źródło:
Materiał nadesłany
Przegląd Kulturalny