09.03.2020 Wersja do druku

Wirus tańca

"Trucizna" w reż. i choreogr. Marty Ziółek w Polskim Teatrze Tańca w Poznaniu. Pisze Teresa Fazan w Dwutygodniku.com.

Używając rozmaitych choreomanii - odnotowywanych od średniowiecza epidemii tanecznych - i kolektywnych technik cielesnej partycypacji, "Trucizna" Marty Ziółek zabiera nas w ekspresyjną podróż po pozornie odległych technikach tańca "Climax", ostatni film Gaspara Noégo, będący jedną z głównych inspiracji "Trucizny", otwiera sekwencja rozmów z tancerzami. Młodzi twórcy odpowiadają na typowe pytania dotyczące wybranej kariery: czym jest dla nich taniec i czy wyobrażają sobie życie bez niego? Ich urzekające, pełne pasji odpowiedzi nie przygotowują na to, co wydarzy się później: alkoholowo-narkotykową taneczną manię, zbiorową, erotyczno-morderczą orgię. Choreografka Marta Ziółek i dramaturżka Anka Herbut pracę nad "Trucizną" rozpoczęły od wywiadów z tancerzami Polskiego Teatru Tańca. Jak zauważyła Ziółek, ich wypowiedzi stały się istotne dla ewolucji przygotowanego wspólnie spektaklu, bo ujawniły specyficzną ambiwalencję związaną z k

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wirus tańca

Źródło:

Materiał nadesłany

dwutygodnik.com nr 276

Autor:

Teresa Fazan

Data:

09.03.2020

Realizacje repertuarowe