"Każdy przyniósł co miał najlepszego" w reż. Marka Branda w Teatrze Miniatura w Gdańsku. Pisze Piotr Wyszomirski w Gazecie Świętojańskiej.
Nie wiem, co spowodowało, że Marek Brand dopiero niedawno zaczął artystycznie i aktywnie zajmować się duchowością i kulturą żydowską, ale cokolwiek to było, czy przełom męski, proces czy iluminacja, dobrze że się stało. Filmy, spektakle i festiwal "Zbliżenia" - w krótkim czasie młynarz z Zielonego Wiatraka stał się głównym, obok Mieczysława Abramowicza, artystycznym aktywistą przybliżającym fenomen tajemniczego, hermetycznego i ciągle obcego mentalnie dla przeciętnego romana katolika kosmosu. Najtrudniejszym wyzwaniem, jakie podjął Brand, i to z kilku powodów, był premierowany w wigilię święta Purim spektakl wg dokumentalizowanej prozy Mieczysława Abramowicza. Brand do tej pory największe sukcesy osiągał, gdy grał w reżyserowanych przez siebie własnych sztukach. Stworzył rozpoznawalny język teatralny, jego kameralistyka sceniczna nosiła silny, indywidualny rys, wykreował charakterystyczną postać współczesnego "człowieka wątpiące