01.12.2015 Wersja do druku

Wierszalin opowiada szeptem. Teksty własne czy zapożyczone?

Fragmenty najnowszej sztuki Wierszalina zawierają historie z książki "Szeptem". Autor jest zdziwiony, dyrektor teatru zapewnia, że nie złamał prawa - pisze Anna Kopeć w Kurierze Porannym.

Opowieść o mężczyźnie ze wsi Puciłki spod Sokółki, który zakochał się w starszej od siebie kobiecie i podpalił jej dom czy o chłopcu, którego przed amputacją ręki uratowały żarnowy szeptuchy. Co łączy te dwie historie? Obie znalazły się w dwóch dziełach: prozatorskiej książce Vitala Voronaua "Szeptem" wydanej w 2014 roku w ramach stypendium artystycznego prezydenta Białegostoku oraz w dramacie Piotra Tomaszuka "Wziołowstąpienie", który wystawiany jest na scenie Teatru Wierszalin w Supraślu. Widzowie, którzy oglądali czwartkową premierę zauważyli podobieństwa do książki białoruskiego pisarza. - Widziałem nagranie z próby. Gdy usłyszałem fragmenty żarnowy, które pojawiają się także w mojej książce szczerze się zdziwiłem - mówi Voronau. - Sporo słyszałem o tym teatrze, moi znajomi chcieli tam zorganizować prezentację mojej książki. Nie udało się. Nie wnikam dlaczego. Nigdy tam nie byłem, nikt też nie kontaktował się ze mn

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wierszalin opowiada szeptem

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Poranny nr 231/30-11-15

Autor:

Anna Kopeć

Data:

01.12.2015

Realizacje repertuarowe