EN
5.05.2008 Wersja do druku

Wielka forsa w wielkiej sztuce

Opera przeżywa światowy renesans. Często słyszymy o wspaniałych występach śpiewaków i olśniewających spektaklach, ale zwykle nie mamy pojęcia, ile to wszystko kosztuje. Patrząc ze szczecińskiego podwórka już nie na Berlin czy Wiedeń, ale na Poznań lub Wrocław, nie mówiąc o Warszawie, możemy zazdrościć i wyciągać pochopne wnioski. Zapomina się bowiem, że łatwiej brylować tym, którzy mają zagwarantowane wysokie subsydia, niż teatralnym kopciuszkom - pisze Grzegorz Dowlasz w Kurierze Szczecińskim.

Ale prawdą jest i to, że bez inwencji na polu poszukiwania dodatkowych źródeł, grantów i sponsoringu, nie da się obecnie prowadzić żadnej dużej instytucji artystycznej. Mamy więc zwykle dwie strony medalu, ale powtórzmy dobitnie, że to jednak dotacja w każdym wypadku pozostaje fundamentem. A im fundament słabszy, to wiadomo... Kto na czym siedzi? Nie jest łatwo dotrzeć do zbiorczych danych ilustrujących finansowanie teatru opery w Polsce. W Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego zbiorczych zestawień się nie prowadzi. Chcąc dowiedzieć się czegoś więcej, trzeba szperać po różnych internetowych stronach i pukać do różnych drzwi. Poprzez internet można dowiedzieć się, jakie dotacje otrzymują instytucje współfinansowane przez ministerstwo lub poszczególne samorządy, można też poznać kwoty pozyskiwane w ramach programów ministerialnych. Najmniej wiadomo o sponsoringu, bo są to zwykle umowy owiane aurą poufności. Mimo to warto rzucić ch

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

60 mln na "perłę stolicy"

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Szczeciński nr 86/02/04.05.08

Autor:

Grzegorz Dowlasz

Data:

05.05.2008

Wątki tematyczne