07.03.2017 Wersja do druku

Więcej niż lalki

Nie rozdają autografów na ulicy i nie pojawiają się na pierwszych stronach gazet - ale nie brakuje im tego. Aktorzy lalkarze wiedzą, że dla publiczności najważniejsza ma być lalka - pisze Hanna Michniewicz w tygodniku Idziemy.

Piotr Michalski, aktor Teatru Baj w Warszawie, interesuje się tą dziedziną sztuki od najmłodszych lat. - Często byłem z mamą na przedstawieniach dla dzieci, a nawet założyłem domowy teatr lalek "Cezarek" - wspomina z uśmiechem. Trzy razy próbował dostać się do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie, niestety, bezskutecznie. Wtedy usłyszał o Wydziale Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku - dziś jest to zamiejscowy wydział Akademii Teatralnej w Warszawie - i bardzo spodobał mu się ten kierunek. - Na studiach zobaczyłem głębię i niezwykłe bogactwo teatru lalek. Zafascynowało mnie też, że osoba aktora nie jest tam najważniejsza. Przekonałem się, że nie muszę błyszczeć jako gwiazda, żeby spełniać się aktorsko. Nie muszę narażać się na doświadczenia, które mogłyby sprawić, że woda sodowa uderzy mi do głowy - wyznaje. Z SZACUNKIEM I CZUŁOŚCIĄ - Historia teatru lalek sięga kilku tysięcy lat przed naszą erą - mówi dr hab. Mar

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Więcej niż lalki

Źródło:

Materiał nadesłany

idziemy nr 10/5.03

Autor:

Hanna Michniewicz

Data:

07.03.2017