03.10.2011 Wersja do druku

Wiarus do wynajęcia

- Miałem kilka fajnych ról. Byłem aktorem do wszystkiego i do ról dramatycznych i komediowych. Chciałbym jeszcze u schyłku dnia zagrać niemą rolę. Chciałbym zagrać Wiarusa w "Warszawiance". Piękna postać, piękna... Wchodzi, podaje szarfy, list i wychodzi - mówi RYSZARD ZAORSKI, śląski aktor, obchodzący jubileusz 60-lecia pracy artystycznej.

Przeglądając materiały sprzed lat, związane z jubileuszem 25-lecia pracy artystycznej Ryszarda Zaorskiego, nie sposób nie zauważyć jak nieudane były wszelkie próby potraktowania go jak dostojnego, pomnikowego jubilata. Historia powtarzała się przy okazji kolejnych rocznic, zmieniały się tylko cyfry 35, 45... Nie inaczej było też w tym roku, w którym mija 60 lat jego obecności na scenie. Podczas benefisu trudno mu było wysiedzieć w przypominającym tron fotelu. Nie pomogły zabiegi prowadzących, którzy przekonywali jubilata do zajęcia pozycji siedzącej, najstosowniejszej wydaje się, do przyjmowania należnych hołdów. Ten jeden z najpopularniejszych śląskich aktorów, najdłużej związany jest z Teatrem im. Stanisława Wyspiańskiego. Znający wszystkich, obecny wszędzie, wiecznie roześmiany, sypiący z rękawa dowcipami i wspomnieniami. Jest kołem ratunkowym, gdy trzeba zajrzeć w teatralną - i nie tylko - przeszłość. Wiecznie zaskakuje znajomo

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wiarus do wynajęcia

Źródło:

Materiał nadesłany

Śląsk nr 9

Autor:

Urszula Makselon

Data:

03.10.2011