02.03.1975 Wersja do druku

Wesele, wesele... Hanuszkiewicza

1. Adam Hanuszkiewicz przeszedł w swoim życiu teatralnym kilka scen od Teatru Powszechnego na Pradze i Teatru Telewizji przy pl. Powstańców począwszy, a na Teatrze Narodowym, Teatrze Małym i Scenie Kameralnej, na razie i aktualnie... na czele stojąc (ale nie powiem "kończąc"). Zapisał się w pamięci widzów i krytyków, jako ten, który szokuje, burzy stare sposoby inscenizacji - przede wszystkim dzieł klasycznych. Szukał zawsze nowego wyrazu dla tych dzieł, ale także nowego kontaktu z widzem. Niespełna rok temu z wyraźnym adresem polemicznym podjął się inscenizacji "Balladyny" Słowackiego. Niektórzy twierdzili, że chciał wyjść naprzeciw kłopotom pedagogów-polonistów, którzy skarżyli się, że młodzież nie chce ani czytać, ani oglądać przewidzianej w lekturze szkolnej, sztuki. Hanuszkiewicz wystawił ten dramat w Teatrze Narodowym tak, że do dzisiaj zatyka ludziom dech w piersiach. Po scenie i części widowni, na specjalnej jakby beczce śmi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wesele, wesele... Hanuszkiewicza

Źródło:

Materiał nadesłany

Zielony Sztandar nr 18

Autor:

Zygmunt Wójcik

Data:

02.03.1975

Realizacje repertuarowe