21.04.2017 Wersja do druku

Wesele lalek

Trzeciego dnia Opolskich Konfrontacji Teatralnych widzowie mieli okazję zobaczyć "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Jakuba Roszkowskiego z Teatru im. Hansa Christiana Andersena w Lublinie. Przedstawienie udowodniło, że dobry koncept potrafi otworzyć klasyczny tekst na działania formalne - pisze Piotr Urbanowicz z Nowej Siły Krytycznej.

Koncepcja spektaklu wydaje się nadzwyczaj trafiona. Wychodząc z założenia, że bronowickie wesele nie skończyło się rankiem 21 listopada 1900 roku, lecz trwa do dziś, twórcy podkreślają, że diagnoza postawiona przez Wyspiańskiego jest aktualna. Impreza trwa, a wraz z nią żyją tamte spory, linie podziału; powstają chybotliwe rozwiązania, udawane kompromisy, będące nie wiadomo czy efektem wódki lanej prosto do gardeł, pożądania czy zgody narodowej. Przedstawienie zostaje otwarte na widzów; publiczność domyka dwie ściany sceny. Zastajemy mocno skropioną alkoholem imprezę. Wódczany krajobraz wypełniają barowe stoliczki, plastikowe kubeczki, nieodłączne w dobrej zabawie chipsy, które weselnicy z niechęcią chrupią. W parkiet wdeptane są pety i pozostałości po kolorowych wstążkach. W tle niekończące się szeregi skrzynek wódki. Postaci dramatu noszą na sobie lalki przypominające szkielety. Są one przyczepione do wykonawców w różnych ukł

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

materiał własny

Autor:

Piotr Urbanowicz

Data:

21.04.2017

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe
Festiwale