02.03.1975 Wersja do druku

"Wesele" - bez porównań

Zadał mi to pytanie ktoś niechętny klasyce teatralnej. To wystarczyło, aby zrezygnować z porównań. Zresztą Adam Hanuszkiewicz, który wystawił na scenie Teatru Narodowego kolejną inscenizację arcydramatu Wyspiańskiego, nie liczy na widza-porównywacza, nie egzekwuje też martwych punktów, a jedynie - jak zwykle - dokonuje takiej rekonstrukcji dzieła, aby zaktywizować jego spontaniczność. "Wesele" ujmuje jednak powściągliwością, klarownością linii wywiedzionej wprost z dzieła, które będąc roztańczoną szopką, jest także labiryntem. "Wesele" w reżyserii Hanuszkiewicza jest poematem scenicznym, dlatego od pierwszych scen żywiołowa akcja podporządkowana zostaje domysłowi poetyckiemu, którego funkcjami są wszystkie postaci. Tu musi się coś wydarzyć. Wiedzą o tym i chcą tego wszyscy. Ale zarazem gnębi ich nieprawdopodobieństwo wyglądanego cudu. Wiedzą, ale nie wierzą, bo najtrudniej wierzyć w cud, który jest niezbędny jak powietrze. Stąd dy

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Wesele" - bez porównań

Źródło:

Materiał nadesłany

Za i Przeciw nr 9

Autor:

Wacław J. Tkaczuk

Data:

02.03.1975

Realizacje repertuarowe