EN
30.06.1991 Wersja do druku

Wesele 91

Nikt chyba nie ma wątpliwości, że "Wesele" Wyspiańskiego właśnie teraz powinno być grane, bo wciąż dotyka miejsc bolesnych i drażliwych w życiu naszego społeczeństwa. A nie dlatego, że mi­nęło dziewięćdziesiąt lat od jego krakowskiej premiery. Jest nadal paląco aktualne i zaskakuje siłą poetyckiej kreacji, która wchłania jak gąbka wszystko to, co przeży­wa naród z takim trudem wyplą­tujący się z komunistycznego znie­wolenia. Obciążony ponad miarę wadami, za które nikogo obwinić się nie da, bo są w nas. Tkwią zbyt głęboko w psychice społeczeństwa ulegającego łatwo złudzeniom, przeróżnym fobiom i euforii. Wprost wierzyć się nie chce, jak z tymi samymi ludźmi, z którymi nie tak dawno łączyła nas solidar­ność i wspólny cel, nie można się teraz porozumieć. Jak szybko wy­rósł pomiędzy wieloma z nas, pomiędzy różnymi grupami wysoki mur obcości, a nawet niechęci. Niby jesteśmy razem, ale tak na­prawdę - osobno. Du

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wesele 91

Źródło:

Materiał nadesłany

Przekrój Nr 2401

Autor:

Marian Sienkiewicz

Data:

30.06.1991

Realizacje repertuarowe