EN
22.03.2019 Wersja do druku

Weronika

W konsultacji z Krzysztofem Piesiewiczem w Lublinie powstaje pierwsza w Polsce teatralna wersja "Podwójnego życia Weroniki" z muzyką Zbigniewa Preisnera. Ważny spektakl o ważnych wyborach i o tym, że bez miłości się nie da. Rozmowa z Krzysztofem Rzączyńskim, dyrektorem Teatru Andersena, reżyserem spektaklu "Podwójne życie Weroniki" w Dzienniku Wschodznim.

Skąd ten fantastyczny i śmiały pomysł? - Z mojego ogromnego szacunku i zauroczenia twórczością Kieślowskiego. Na jego filmach się wychowywałem. Być może moja droga w kierunku reżyserii filmowej nastąpiła za jego sprawą. Osobiście Krzysztofa Kieślowskiego nie poznałem, bo kiedy zacząłem studiować w szkole, on już odszedł. Gdzie pan oglądał "Podwójne życie Weroniki"? - W Lublinie. Pamiętam, jak stałem po bilety przed kinem w Domu Nauczyciela. Chodziłem do liceum i ten film mocno zapadł w moją pamięć nastolatka. W pamięć, która często kształtuje późniejsze wybory artystyczne. Co takiego było w tym filmie, że urzekł i tak zapadł w pamięć? - Paradoksalnie urzekło mnie to, czego nie będzie w moim spektaklu. Dlaczego nie będzie? - Bo nie chcę duplikować filmu. Film jest na tyle wspaniały, że będę zachęcał widzów, by odnieśli się do oryginału. Postanowiliśmy, żeby w naszym spektaklu pogłębić coś, co zostało zaledwie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Weronika

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Wschodni nr 58

Autor:

Waldemar Sulisz

Data:

22.03.2019