Po nieudanej, przyjętej wszędzie z niesmakiem próbie zamiany Studium Koncertowego Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego na Operetkę Mazowiecką w zeszły poniedziałek rozdawano w tym przybytku Teatralne Nagrody Muzyczne im. Jana Kiepury - pisze Sławomir Pietras w Tygodniku Angora.
Czyniła to ta sama Operetka Mazowiecka, mająca w swej nazwie zarówno Teatr Muzyczny, jak i Jana Kiepurę. Sposób i kryteria przyznawania tych nagród są - delikatnie mówiąc - niejasne. Kandydatów przedstawiają poszczególne teatry, a dopiero później kilkuosobowa kapituła powołana przez Operetkę decyduje, kto co ma dostać. Są to zresztą tylko niezbyt udane statuetki Jana Kiepury, dyplomy i kwiaty. Ale jednak... W zeszłym roku najlepszym polskim dyrygentem operowym ogłoszono kapelmistrza, który nie mieścił się nigdy nawet w pierwszej dziesiątce dyrygujących. W tym roku za najlepszego śpiewaka uznano tenora, który dopiero co wydobył się z kilkuletniego kryzysu wokalnego, i to przy pomocy jednego z członków kapituły (?). Tytuł najlepszego choreografa otrzymała artystka jednocześnie zasiadająca w kapitule, a więc nagrodę niejako przyznała sobie sama. Nieczytelne pozostają trofea za debiuty, zwłaszcza że początkujący otrzymują to samo, co artyś