10.09.2012 Wersja do druku

We mnie też jest trochę diabła

- O mnie i o alkoholu faktycznie pisali, nie tylko w brukowcach. To było już bardzo dawno temu. Proszę pani, wszyscy, którzy uprawiają ten zawód, muszą mieć moment na odreagowanie - mówi aktor JERZY BOŃCZAK, odtwórca ponad 180 ról w kinie i telewizyjnych serialach. Młodsi widzowie mieli okazję zobaczyć go w tym roku w "Hansie Klossie", a starsi pamiętają go z roli sekretarza Nikodema Dyzmy w filmowym hicie z 1980 roku.

Żeby dokładnie przejrzeć wszystkie filmy, w których pan grał, musiałam sobie wydrukować ich spis. Trzy strony! Ile to już filmów, ponad 100? Policzył pan? - Ja nie liczę. Ktoś mi kiedyś podliczał i wyszło ich około 180, ale oczywiście z różnym moim udziałem, większym, lub tylko epizodycznym. Czasami grałem jeden dzień w jakiejś produkcji, czasem kilka. Ale rzeczywiście, jeśli zbierzemy wszystkie tytuły, to będzie tego trochę. Jak wygląda codzienność polskiej legendy filmu? - Mieszkam w Warszawie, ale dzielę swój czas na Olsztyn i stolicę. Bardzo jest fajnie, kiedy mieszkając pod Olsztynem, mogę w tym mieście pracować. I tak się złożyło w tym roku. Już po raz trzeci od momentu, kiedy dyrektorem Teatru im. Stefana Jaracza jest Janusz Kijowski, mogę relaksować się w swoim domu i jednocześnie pracować. A od 12 lat, kiedy stałem się, jak my to nazywamy w naszym środowisku, wolnym strzelcem, sam sobie jestem okrętem i morzem. To ma wi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

We mnie też jest trochę diabła

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Olsztyńska nr 210/ 08/09-09-12

Data:

10.09.2012

Realizacje repertuarowe