"Wdowy" w reż. Piotra Szczerskiego w Teatrze im. Żeromskiego w Kielcach. Pisze Luiza Buras-Sokół w Echu Dnia.
Na reaktywację "Wdów" Sławomira Mrożka w teatrze imienia Stefana Żeromskiego w Kielcach przyjechała żona słynnego pisarza. Spektakl bardzo ją wzruszył. - To najbardziej osobisty spektakl, jaki zrobiłem w życiu. Tekst Sławomira po latach zbiegł się z moim myśleniem - mówił już po premierze dyrektor kieleckiego teatru i reżyser przedstawienia Piotr Szczerski, a poruszona Susana Osorio-Mrożek dodała: - To najlepszy sposób, by powiedzieć Sławomirowi "żegnaj". Reaktywacja "Wdów", które kieleccy widzowie mieli okazję oglądać po raz pierwszy sześć lat temu to rodzaj hołdu, jaki dyrektor i reżyser Piotr Szczerski złożył zmarłemu przyjacielowi. - Cieszę się, że mogłem zrobić ten spektakl jeszcze raz, w innych warunkach i innej sytuacji - tłumaczył. I rzeczywiście nowa realizacja znacznie różni się od swej poprzedniczki. Co na to wpłynęło - zmiana odtwórców ról (nie ma tu słabego ogniwa, wszyscy są świetni, a bryluje Dawid Żłobiń