- Życie aktora tylko z boku wygląda kolorowo - jest niczym powleczony kolorowym papierkiem cukierek, który wcale nie smakuje tak słodko, jak wielu sobie wyobraża. Staję do castingów, a gdy tylko jestem na nie zaproszona, czuję się bardzo szczęśliwa. Znajduję się w podobnej sytuacji jak młodzi, początkujący aktorzy. Nie mogę być pewna jutra - mówi EDYTA OLSZÓWKA, aktoraka Teatru Powszechnego w Warszawie.
Aktorka akceptuje i kocha siebie, a przy tym i innych. Stara się brać życie takim, jakie jest, kłopoty jej nie załamują. Choć Edyta Olszówka należy do grona uznanych gwiazd polskiego kina, nie przebiera w propozycjach ról. Ze smutkiem mówi, że życie aktora jest niczym powleczony kolorowym papierkiem cukierek, który wcale nie smakuje tak słodko, jak wielu sobie wyobraża. Spotykamy się na pianie nowego serialu komediowo-kryminalnego Polsatu "Chudy i jego ludzie". Kogo w nim grasz? - Gram matkę samotnie wychowującą dwóch dorosłych już synów. Moja bohaterka Baśka to samodzielna, prężna i silna kobieta. Prowadzi restaurację na warszawskiej Pradze. Bywa rubaszna. Jest nastawiona entuzjastycznie do życia i ludzi, poraża optymizmem. Do problemów podchodzi w prosty sposób - w przeciwieństwie do mnie. Jako Basia wyglądasz wyjątkowo oryginalnie. - Barbara to typowa prażanka, wyjęta z galerii osób, które można spotkać na ulicy w tej warszawskiej dzie