27.12.2006 Wersja do druku

Wąs dyrektora

Gdybym była dyrektorem teatru, po premierze w krakowskiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej odczuwałabym zadowolenie. Zasiadałabym na widowni, robiła zatroskaną minę - dyrektorzy teatrów Bóg wie dlaczego przeważnie takie mają, strzepnęłabym pyłek kurzu z garnituru i przyglądałabym się z zainteresowaniem poczynaniom studentów, zastanawiając się, których można by było zaangażować. Bowiem dyplomowy spektakl "Arkadia" , przygotowany przez Krzysztofa Babickiego, świetnie pokazuje możliwości aktorskie młodych ludzi. I tylko tyle, a może aż tyle. Ci, którzy liczą na teatralne fajerwerki, zaskakujące pomysły inscenizacyjne, tym razem nie będą usatysfakcjonowani. Zobaczą bowiem solidne aktorskie widowisko, momentami zabawne, momentami przewrotne, a momentami nieco się dłużące. Ale na pewno prezentujące różnorodne możliwości młodych aktorów. Bez wątpienia zasługa w tym tekstu Toma Stopparda, niezwykle erudycyjnego, klimatem sięgającego

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wąs dyrektora

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Krakowska nr 300/27.12.06

Autor:

Magda Huzarska

Data:

27.12.2006

Realizacje repertuarowe