25.07.2007 Wersja do druku

Warto śnić i marzyć

- Praca z panią Iloną Łepkowską zawsze była moim marzeniem i jak widać moja teoria, że marzenia się spełniają, ma sens. Bardzo chciałam dostać dobrze napisaną rolę pięknej, energicznej bohaterki, i tak się stało. Dla potrzeb serialu producenci zaproponowali mi nawet małą zmianę mojego wyglądu, z której jestem zadowolona - mówi warszawska aktorka KATARZYNA ZIELIŃSKA.

Oglądaliśmy ją w takich filmach, jak "Dzień świra", "Quo vadis", "Mój Nikifor", oraz "Plac Zbawiciela". W "Klanie" jest Natalią, kobietą, która chce pójść za głosem serca, ale zarazem boi się skrzywdzić synka. Już na jesieni Katarzynę Zielińską zobaczymy także w nowym serialu "Barwy szczęścia". Teresa Gałczyńska: Po przeprowadzce z Krakowa zapuściła Pani korzenie w stolicy. Czy w nowym mieszkaniu przyjmuje już Pani gości? - Mój dom jest zawsze pełen ludzi, kipi energią. Wyniosłam to z czasów dzieciństwa i wczesnej młodości z rodzinnego domu oraz z życia w Krakowie. Tam ludzie często z sobą przebywają po próbach, między próbami w teatrze, chodzą do knajpek, wspólnie gotują obiady w domu. Słyszałam, że Pani mieszkanie jest niezwykle barwne. - Ubóstwiam je dlatego, że to moja własna przestrzeń, więc musi być bardzo kolorowa, z mnóstwem bibelotów. I choć nie każdy lubi ten styl, to jak uczyła mnie kiedyś Krysia Sienkiewic

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Warto śnić i marzyć

Źródło:

Materiał nadesłany

Tele Tydzień nr 30/23.07

Autor:

Teresa Gałczyńska

Data:

25.07.2007

Tematy w toku