19.02.2004 Wersja do druku

Warto podejmować ambitne wyzwania

Z Krzysztofem Jasińskim z okazji 38-STUIecia rozmawiał Wacław Krupiń

- 20 lutego przypada kolejna rocznica powstania założonej przez Ciebie sceny - to już 38-STUlecie. Napawa Cię to narastającą nutą nostalgii? - Od 35-lecia już nie. Teraz patrzę na to bardziej w kategoriach hazardu - jak połączyć tradycję z konkurencją w zabiegach o widza. Jak znaleźć złoty środek między poziomem artystycznym a pełną widownią. A nie jest to proste. Byłem np. bardzo przywiązany do jednego z ważniejszych przedstawień, jakie zrobiłem - Czekając na Godota, w bardzo dobrej obsadzie i sam je zdjąłem, żeby nie grać dla połowy widowni albo zbyt rzadko. A Wariat i zakonnica utrzymuje się na afiszu od 17 lat. Jaki zatem teatr prowadzić? Zważywszy jeszcze, że STU to teatr nietypowy pod względem finansowania, administrowania - bez stałego zespołu aktorskiego, z mecenasem, który pozwala utrzymać teatr technicznie i administracyjnie, a na wszystko inne musimy zarobić. Każdą zatem złotówkę liczymy od widzów i sponsorów. To oni utrzy

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

W kategoriach hazardu

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 42

Autor:

Wacław Krupiński

Data:

19.02.2004