"Ania z Zielonego Wzgórza" w reż. Jana Szurmieja w Teatrze im. Siemaszkowej w Rzeszowie. Pisze Andrzej Piątek w Gazecie Codziennej Nowiny.
Musical Jana Szurmieja o piegowatej Ani z Zielonego Wzgórza jest umiarkowanie sentymentalny i zabawny. Może dlatego będzie się podobał. Bo nikt, a już zwłaszcza widz młody nie lubi tanich sentymentów. Z kolei sprowadzenie "Ani z Zielonego Wzgórza" do poziomu farsy odjęłoby jej całe przesłanie. Które jest o tym, że bez względu na to ile liczymy sobie wiosen szukamy kogoś, z kim możemy porozmawiać szczerze i bezinteresownie się zaprzyjaźnić. Niesforna klasa i wino Ania po stracie rodziców trafia pod opiekę starszego rodzeństwa, które przekonuje, że warto czasem korzystać z wyobraźni i mieć w sobie odrobinę szaleństwa, a oni jej dają z siebie trochę pokory wobec życia. Ta opowieść w adaptacji Jana Szurmieja jest skomponowana z obrazów przedzielanych piosenkami i tańcem. Jest tam pyszna historia z winem porzeczkowym, którym Ania upija swoją przyjaciółkę Dianę. I jeszcze smakowitsza z klasą pełną niesfornych uczniów, z sadystyczn