Tym razem poszła na warsztat sztuka Augusta Strindberga "Panna Julia", trudna i zawiła łamigłówka psychologiczna. Już wybór podobnie "twardego orzecha do zgryzienia" zda ie się świadczyć o odważnych ambicjach młodego kandydata do stanu reżyserskiego - p. Erwina Axera, który bardzo dobrze dał sobie radę z przeflancowaniem dawnych ludzi wraz z ich dziwnymi burzami wewnętrznymi na grunt współczesnej wiedzy o człowieku. Zanim p. Cwojdziński wystąpi ze swą nową sztuką, obrabiającą na użytek widza teatralnego teorią naukową - tym razem, jak głoszą wieści - psychologię indywidualną Adlera, pozwolimy sobie na zastosowanie jej do rebusu psychologicznego Strindberga. W dwóch krótkich wplecionych niby mimochodem w akcie spowiedziach bohaterów sztuki - hrabianki Julii i Jeana - lokaja - zawarty jest dostateczny materiał, by zdał sobie sprawę z zaznanych w dzieciństwie zahamowań, urazów, wpływających następnie na ukształtowanie się jaźni, która
Źródło:
Materiał nadesłany
"Dziennik Ludowy", nr 87