04.01.2018 Wersja do druku

Warszawizacja teatru

Przez lata teatr w Polsce miał wiele stolic, ale przynajmniej dla mnie żadna z nich nie leżała na Mazowszu. Skąd ta gigantyczna zmiana? - pisze Witold Mrozek w Gazecie Wyborczej-Stołecznej.

Po pierwsze, polityka. Czyli np. zaoranie przez władze tak ważnego ośrodka jak Teatr Polski we Wrocławiu. Jako następną w kolejce do egzekucji ustawiono drugą kluczową scenę - Stary Teatr w Krakowie. Skończyła się też epoka w teatrze w Bydgoszczy. Z tych miast ciągną do Warszawy nowi aktorzy. Idą za najciekawszymi reżyserami, ale chcą też mieć bliżej do dodatkowych źródeł zarobkowania - serialu, filmu, reklamy. Po drugie, warszawskie teatry otworzyły się na twórców, których gdzie indziej już doceniono, a którym stolica pozwala mocniej zaistnieć. W trzecim roku dyrekcji Pawła Łysaka i Pawła Sztarbowskiego Teatr Powszechny stał się najważniejszą sceną w kraju. 2017 rok to tutaj oczywiście "Klątwa" - spektakl nie tylko głośny, radykalny i odważny, ale też precyzyjnie skrojony i świetnie zagrany. Jednak nie tylko Frljić się tam udał. Wśród najciekawszych premier były m.in. takie przedstawienia jak "Chłopi" Krzysztofa Garbaczewskiego, "U

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Warszawizacja teatru

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Stołeczna nr 3

Autor:

Witold Mrozek

Data:

04.01.2018

Tematy w toku