W sobotę w Operze Narodowej zadyryguje Carlo Montanaro, nowy dyrektor muzyczny tej instytucji. Będzie to pierwszy koncert symfoniczny pod jego batutą w Warszawie.
Wieść o tym, że włoski dyrygent zostanie szefem muzycznym Opery Narodowej, rozeszła się w maju, a w czerwcu została oficjalnie potwierdzona przez Waldemara Dąbrowskiego, dyrektora naczelnego warszawskiej sceny. Po kwietniowej premierze "Turandot" w reżyserii Mariusza Trelińskiego, którą Włoch kierował, zyskał przychylność dyrekcji Teatru Wielkiego, jego muzyków oraz publiczności. Opera Pucciniego była dużą i złożoną produkcją - Montanaro nie tylko dyrygował orkiestrą w kanale i solistami na scenie, ale także chórem, który przez reżysera został rozlokowany na balkonach nad widownią oraz w głębi sceny. Poradził sobie znakomicie, zintegrował przedstawienie silną ręką, orkiestra teatralna dawno nie brzmiała tak świeżo i przekonująco. Na nominację nie trzeba było długo czekać. - To wszystko wydarzyło się bardzo szybko i kompletnie mnie zaskoczyło - przyznaje włoski kapelmistrz, który nigdy wcześniej nie kierował teatrem operowym.