01.12.2020, 14:22 Wersja do druku

Warszawa. Teatr MŁYN zaprasza rodziców do współtworzenia teledysku

Teatr MŁYN zaprasza matki i ojców do współtworzenia teledysku do piosenki „Jestem rodzicem” ze spektaklu „Seks, rosół i pieluchy” w reż. Jarosława Boberka.

mat. teatru

Akcja ma pokazać – z przymrużeniem oka – wspólnotę doświadczeń rodziców, którym często nie jest łatwo sprostać codziennym obowiązkom pod jednym dachem z dziećmi w czasie izolacji. Aby wystąpić w klipie razem z aktorami, wystarczy przesłać swoje zdjęcie, które zostanie wykorzystane przy montażu materiałów.

Akcja jest kolejną inicjatywą Teatru MŁYN w ramach realizowanego od początku pandemii projektu „MŁYN W DOMU”. Tym razem adresatami są rodzice, którzy przeżywają w tym czasie prywatny „młyn” w swoich domach, próbując godzić opiekę nad dziećmi, zdalne lekcje, zdalną pracę...

Natalia Fijewska-Zdanowska, dyrektor artystyczna Teatru MŁYN, dramatopisarka: Dziś w czasie wyjątkowo ciężkim – chcę powiedzieć głośno, nie tylko przez postacie moich sztuk – rodzicielstwo jest trudne. Na zakończenie roku Teatr MŁYN wszystkim rodzicom dedykuje piosenkę „Jestem rodzicem”. Robimy teledysk – i zapraszamy Was do udziału. To będzie teledysk zabawny, bo chyba tylko śmiech może pomóc na codzienne trudności (…). To akcja w opozycji do “sweetfoci” z uroczymi, ładnie ubranymi dziećmi i uśmiechniętymi mamami i tatusiami. To akcja – o nas dorosłych. Jestem rodzicem – to znaczy – jestem człowiekiem, który jest czasem dobry, a czasem zły, który jest czasem szczęśliwy, a czasem nie. I ma do tego prawo. Też do przeżywania tych trudnych emocji. Jeśli macie ochotę podpisać się pod tą myślą – ślijcie zdjęcia.

Zdjęcia można nadsyłać do 6 grudnia na adres promocja@fundacjamlyn.pl. Oprócz swojego zdjęcia należy załączyć podpisany formularz ze zgodą na wykorzystanie wizerunku. Formularz i szczegóły akcji znajdują się na stronie: mlyn.org.

Premiera teledysku planowana jest w połowie grudnia.

Tekst piosenki: „Jestem rodzicem”

Jestem rodzicem,

poważnym człowiekiem.

Tak, wychowuję.

Tak, karmię mlekiem.

Skąd! Nie odparzam!

Zawsze wywarzam.

Często wyparzam.

Warunki stwarzam.

Gotuję eko.

Dbam o ich dietę.

Zdrowym omletem.

Multi kotletem…


Nie zjem, nie chcę,

nie smakuje!

To mnie ciśnie!

To mnie kłuje!

Daj mi, kup mi,

wytrzyj tyłek!

Czemu baję

wyłączyłeś?

Jestem duży,

jestem duża…

Idź już sobie!

Znów mnie wkurzasz!


Jestem rodzicem,

poważnym człowiekiem.

Tak, wychowuję.

Tak, tylko mlekiem.

Bez konserwantów.

Szczepię, nie szczepię.

I bezstresowo.

Rysuję, lepię,

rozwijam, karmię.

Żadnych słodyczy!

Och ułożone,

dziecko. Wciąż ryczy…


Kupę! Rzygać!

Chcę przez rurkę!

Soczku! Słodkie!

Daj komórkę!

Nie, nie zrobię!

Nie zjem zupy!

Jesteś głupi!

Głupi, głupi!

To za żółte,

to za małe!

Idź już sobie!

Obiecałeś!

Obiecałeś!

Obiecałeś!

Obiecałeś!

Obiecałeś!

Obiecałeś!


Jestem rodzicem,

życie wzorowe.

No może trochę,

cierpię na głowę.

Bywa, że nie śpię.

Miewam depresję…

Czasem te myśli,

drobne obsesje.

Tak samobójczo-

mordercze, niestety,

gdy nie ogarniam

tej mej kuwety.


Obiecałeś!

Obiecałeś!

Obiecałeś!

Obiecałeś!

Obiecałeś!


Jestem człowiekiem,

poważnym rodzicem.

Nie, nie panuje,

Tak, czasem krzyczę…

Drę się, przeklinam,

zaklinam Boga…

Drę się, przeklinam,

skandal i trwoga!

Jestem rodzicem,

jestem wariatem,

jestem świrusem,

jestem frustratem.

katem, furiatem,

zerem, lamerem,

tak, złem wcielonym,

Lordem Vaderem…

Fra-je-rem… jestem…


Jestem rodzicem,

poważnym człowiekiem…

Źródło:

Materiał nadesłany

Tematy w toku