"Klub Polski" - spektakl jak kolaż - zbudowany z utworów romantyków, między innymi Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego. Jak zapowiada reżyser, przedstawienie przede wszystkim będzie opowieścią o kulturze Wielkiej Emigracji po upadku powstania listopadowego.
Makrynę Mieczysławską, powierniczkę Słowackiego i Mickiewicza,Stanisława Celińska zagra w spektaklu o Wielkiej Emigracji. Dlaczego uznaje tę rolę za duże wyzwanie? "Klub polski" to historia o Wielkiej Emigracji po 1831 roku, w której uczestniczyli polscy romantycy, Słowacki, Mickiewicz. Z jakimi emocjami kojarzy się ten czas? Stanisława Celińska: Opowiadamy o rewolucyjnych, gorących nastrojach. O wyzwoleniu myśli, o duchowości i mentalności emigrantów. Ich rzeczywistość bardzo przypomina obecne czasy, dzisiejszą Polskę, ścieranie się różnych postaw. Wydaje mi się, że gdzieś w środku kipi w nas ta sama lawa, tylko przykryta przez współczesność. Jak mocniej nacisnąć, to wybuchnie. Dowodem na to jest sita i jedność narodu po katastrofie w Smoleńsku. Wszyscy nagle staliśmy się romantykami z ogromną wrażliwością i przeżywaniem tego, co się wydarzyło. Reżyser spektaklu Paweł Miśkiewicz uderza właśnie w tę nutę. Gra pani zakonnic