04.02.2012 Wersja do druku

Warszawa. Spektakl butoh na Scenie Lubelska 30/32

Nie tylko człowiek jest publicznością. Koza, ptak, a nawet kamień. Widownia jest wszędzie tam, gdzie jest życie - opowiada Rui Ishihara, reżyser spektaklu "Hana shizuka - cisza kwiatów", który zobaczymy w sobotę na Pradze-Południe.

Twórcy - reżyser Rui Ishihara i aktor Neiro - to młodzi japończycy mieszkający i występujący od kilku lat w Polsce. Neiro jest aktorem pantomimy, a Rui zajmuje się butoh - japońskim teatrem czy raczej typem ruchu scenicznego. Mateusz Pacewicz: Jak wylądowaliście w Polsce, w Warszawie? Rui Ishihara: W 2006 roku chodziłem sobie po Europie i tańczyłem: na polach, w lasach, wsiach i miastach. Nazwałem ten projekt "taniec - pielgrzymka". Zwiedzałem tak Polskę przez sześć miesięcy. Dostrzegłem tutaj okazję do rozwoju, więc zostałem. Neiro: Przyjechałem tu tylko po to, by poćwiczyć ze Stefanem Niedziałkowskim w jego szkole pantomimy. Wciąż z nim pracuję - spotykamy się cztery razy w tygodniu. Jak pantomima ma się do butoh? N.: To, co jest wspólne, to próba odpowiedzi na pytanie: "Czym jest bycie na scenie?". By dać czemuś początek, trzeba być. W pantomimie klasycznej mamy Tok - gromadzenie energii w klatce piersiowej. Każdy ruch zaczyna s

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Spektakl butoh na Scenie Lubelska 30/32

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Stołeczna online

Autor:

Mateusz Pacewicz

Data:

04.02.2012

Realizacje repertuarowe