29.01.2009 Wersja do druku

Warszawa. Recital Marijany Mijanović

Na całym świecie opera wraca do łask, ale śpiewacy się zmienili. Słowiczy głos muszą łączyć ze smukłą sylwetką. Doskonałym przykładem jest słynna mezzosopranistka Marijana Mijanović, która w piątek 30 stycznia wystąpi w Filharmonii Narodowej.

Kiedyś mówiło się, że głos lubi pływać w tłuszczu. W czasach gdy największe triumfy odnosili Montserrat Caballe czy Luciano Pavarotti, tusza śpiewaków była przedmiotem anegdot, ale nikt nie liczył gwiazdom kalorii. Widzowie wierzyli w umowność na scenie operowej. Dziś, gdy w teatrach operowych rządzą reżyserzy zamiast dyrygentów, a otyłość stała się wstydliwą przypadłością, już nie wystarczy pięknie śpiewać. Trzeba jeszcze dobrze wyglądać, najlepiej jak modelka. I wiecznie młodo. Ideałem stały się rosyjska seksbomba Anna Netrebko (sopran) i blond piękność Elina Garancza obdarzona hebanowym mezzosopranem. O mistrzyni bel canta Angeli Gheorghiu, zwanej La Draculettą, mówi się, że jest następczynią Marii Callas, lecz w przeciwieństwie do nieśmiertelnej diwy wyróżnia się wysmukłą sylwetką. Okładki płyt wydawanych przez wielkie koncerny fonograficzne coraz bardziej przypominają okładki kolorowych pism dla kobiet, a inscenizator

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wokal na diecie

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Stołeczna nr 24

Autor:

Anna S. Dębowska

Data:

29.01.2009

Tematy w toku