To jego belfrowanie, to był chyba ten główny klucz, przez który trzeba patrzeć na tę osobę — powiedział w czwartek Grzegorz Kozak, autor biografii „Bardini”, której promocja odbyła się na Scenie Kameralnej Teatru Polskiego w Warszawie.
Spotkanie autorskie wokół książki Grzegorza Kozaka odbyło się na Scenie Kameralnej Teatru Polskiego w Warszawie.
– Pan Grzegorz Kozak wykonał gigantyczną pracę, pracując nad tym tematem, nad postacią, życiem, karierą artystyczną Aleksandra Bardiniego. Dotarł do wielu wspaniałych źródeł, dotarł do wielu tekstów, czy też wygłoszonych, czy też napisanych przez Aleksandra Bardiniego. I dotarł do całej masy wspaniałych ludzi, którzy mieli okazję z Aleksandrem Bardinim pracować. W związku z czym ta książka jest wielogłosowa — ocenił prowadzący spotkanie autorskie krytyk literacki Janusz Drzewucki.
Pytany, czy pamięta moment, kiedy podjął decyzję, że napisze biografię Aleksandra Bardiniego, Grzegorz Kozak powiedział: – tak, pamiętam oczywiście. – Po wydaniu książki o Zygmuncie Hübnerze dostałem kilka, może nawet więcej niż kilka, bardzo miłych informacji zwrotnych, że to było udane przedsięwzięcie i powinienem spróbować coś następnego napisać — mówił. - Dość szybko wymyśliłem, że to mógłby być Aleksander Bardini. Jednym z powodów było to samo, co dotyczyło Hübnera, to znaczy, nie było biografii Bardiniego — tłumaczył. - Jednak ten moment, w którym to się stało, to jest moment, w którym udało mi się do tego pomysłu przekonać panią Malinę Bardini, która gdzieś tu się ukryła na widowni. (...) Pani Malina jest strażniczką pamięci swojego taty i początkowo, mogę to chyba, pani Malino, ujawnić, nie była entuzjastką tego pomysłu. No ale dar przekonywania okazuje się, jakiś miałem, przekonałem ją do tego przedsięwzięcia — wyjaśnił autor.
– I to jest ten moment, kiedy wiedziałem, że ta książka może powstać. Bo bez pomocy pani Maliny nic by się nie udało — zaznaczył.
Grzegorz Kozak wyjaśnił, że sama praca nad książką trwała od półtora do dwóch lat. - Pisanie pewnie było trochę krótsze, potem te żmudne procedury redakcyjno-korekcyjne, uzupełnianie, dopisywanie, skracanie, szukanie. Ja wiem, że to by się dało jeszcze wydłużyć, ale też uznałem, że pewien zestaw informacji i opowieść jest już jakoś kompletna, więc w pewnym momencie trzeba postawić kropkę — tłumaczył.
Pytany, czy miał kłopot z uchwyceniem bogactwa tej postaci, kiedy tworzył biografię, Grzegorz Kozak powiedział: – oczywiście, ogarnąć tak wszechstronną osobowość bez fałszywej skromności, powiem, nie jest łatwo. – I próba skoncentrowania się na tym, aby wszystkie te elementy, aspekty znalazły właściwy opis, wymagała pewnego skupienia — zaznaczył.
Autor biografii przyznał, że zaryzykowałby tezę, że Aleksander Bardini był pedagogiem we wszystkich swoich aktywnościach. – To znaczy, reżyserując, pracując ze swoimi studentami, ale również z innymi aktorami, on też ich uczył, niezależnie od tego, jak bardzo byli doświadczeni zawodowo i w jakim byli wieku, bo reżyser do pewnego stopnia tę pracę pedagogiczną też wykonuje — tłumaczył. – Grając na scenie, później znacznie częściej w filmach niż w teatrze, też był pedagogiem, bo w nim się odbijali partnerzy — wyjaśnił Grzegorz Kozak.
– On był bardzo aktywny, tego nie możemy zapominać, w radiu, w różnych rolach. Też reżyserował słuchowiska, występował jako aktor bardzo dużo, nie tylko w swoich reżyseriach, ale u innych reżyserów. Czytał poezję, czytał prozę, fragmenty książek — mówił. - On był wreszcie człowiekiem, który się udzielał społecznie, bardzo chętnie. W ZASP-ie, w Międzynarodowym Instytucie Teatralnym i tam też spełniał funkcję pedagogiczną — przypomniał autor.
– Ja próbowałem znaleźć drogę do Bardiniego poprzez tę wszechstronność, która musi się sprowadzić do jednego jakiegoś punktu łączącego, wiążącego. I jednak to jego belfrowanie, to był chyba ten główny klucz, przez który trzeba patrzeć na tę osobę — ocenił Grzegorz Kozak.
Gośćmi specjalnymi promocji byli aktorka Joanna Szczepkowska oraz pianista i kompozytor Maciej Małecki.
Joanna Szczepkowska przyznała, że poznała Aleksandra Bardiniego najpierw jako egzaminatora w warszawskiej szkole teatralnej. – Tu nie ma w ogóle co przykładać takiej miary, jaką się przykłada do nauczycieli, bo mam takie poczucie zawsze, że Aleksander Bardini to było zupełnie inne piętro. Bo to był pedagog. Nie każdy, kto uczy, jest jeszcze do tego pedagogiem, ale on był — podkreśliła aktorka, dodając, że Aleksander Bardini był do tego wszystkiego genialnym diagnostą.
– On nas uczył piosenki, wszystkich uczył piosenki. Tylko że w ramach nauki tej jakiejś konkretnej piosenki, on potrafił zdiagnozować, gdzie leży u kogoś główny problem jakiejś blokady — wspominała. - Oprócz tego wszystkiego był psychologiem po prostu, jeśli nie psychiatrą — oceniła artystka.
Pytana, czy jest jakieś zdanie, myśl, którą jej zostawił Aleksander Bardini i pamięta ją do dziś, Joanna Szczepkowska powiedziała: – to bardzo proste: „ludzie kupili bilety”. - To jest taka wskazówka, którą dawał profesor wszystkim, którzy próbowali tak sobie na pół gwizdka coś zrobić. (...) - I profesor mówił, ale ja kupiłem bilet i ja chcę zobaczyć coś, czego ja nie umiem — mówiła. - Naprawdę to właściwie w jakimś sensie zdefiniował istotę tego zawodu, że to naprawdę nie wystarczy chodzić i mówić, bo to umie każdy. Tylko żeby z tego zrobić coś, czego ludzie na widowni, publiczność, nie potrafi. Bo „ludzie kupili bilety” – wyjaśniła aktorka.
Kompozytor Maciej Małecki przyznał, że gdyby nie zaczął debiutować w Studenckim Teatrze Satyryków, pewnie nie poznałby Aleksandra Bardiniego, który był częstym widzem tego teatru. – Ja już się dowiedziałem, kim on jest. Miał bardzo charakterystyczny wygląd, niezbyt sympatyczny facet, powiedziałbym — zaznaczył. - I raptem on mnie zaprosił zupełnie nieznanego gościa, zaprosił do tego, żebym zrobił muzykę do „Oka”, przedstawienia dyplomowego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w 1970 roku — wspominał.
– To był kawałek naprawdę bardzo dobrej roboty, bardzo artystyczne było to przedstawienie, bardzo nowoczesny, taki rodzaj kolażu — ocenił.
– Bardini jako człowiek, jako reżyser, był fantastyczny, był niezwykle uporządkowany, przy tym był fantastycznie muzykalny, bo przecież ja się o tym więcej dowiadywałem z tej książki, że kiedyś przecież uczył się grać na skrzypcach i właściwie jego ojciec chciał z niego zrobić skrzypka. A Bardini się uparł i został reżyserem, jak również pedagogiem, fantastycznym pedagogiem — powiedział Maciej Małecki.
Wspominał też kolejne przedstawienie dyplomowe zrealizowane z Bardinim, czyli „Ćwiczenia z Szekspira”, które grane były w 1971 i 1972 roku. – W obu tych przedstawieniach Bardini niczego mi nie narzucał. On mi po prostu zaufał, to znaczy wierzył we mnie — zaznaczył kompozytor.
Maciej Małecki odczytał także fragmenty swoich wspomnień spisanych w 1996 roku, już po śmierci reżysera. – Jestem wdzięczny losowi, że pozwolił mi zetknąć się z Aleksandrem Bardini, mądrym, subtelnym i pełnym niezrównanego dowcipu artystą, który mawiał, że w dwóch księgach napisano wszystko o człowieku. W Biblii i w dziele Szekspira — czytał kompozytor.
– Pamiętam wiele jego słów i prawd, którymi nas obdarzał. Pamiętam tę najważniejszą, że tworząc sztukę, nie wolno oszukiwać — powiedział.
– Bardini był w tym wszystkim, co robił, wyrafinowany, ale prosty jednocześnie. To wszystko było nacechowane taką wielką, wspaniałą prawdą artystyczną — czytał swoje wspomnienia, dodając, że pamiętać będzie, że muzyka była miłością jego życia.
Kompozytor przyznał, że uznał Bardiniego za swojego mistrza. Wyjaśnił, że nad jego biurkiem w domu jest kilkanaście zdjęć kompozytorów od Bacha, Beethovena, Chopina po Ravela i Strawińskiego. – I przed nimi, przed tymi kompozytorami, moimi mistrzami, jest jeden mistrz, jest jeszcze jedno zdjęcie, to jest Bardini na takiej podstawce — powiedział. – I to jest mój mistrz, on jest mistrzem między tamtymi mistrzami, mimo że przecież on mnie nie uczył muzyki, natomiast on mnie uczył dobra, szczęścia, prawdy artystycznej — wyjaśnił Maciej Małecki.
Fragmenty książki Grzegorza Kozaka przeczytał aktor stołecznego Teatru Polskiego Paweł Krucz.
Grzegorz Kozak, „Bardini” (Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik”, 2026).
To pierwsza pełna biografia Aleksandra Bardiniego (1913–1995), jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej kultury, która przedstawia jego wielowymiarowy portret: reżysera teatralnego i operowego, pedagoga, aktora oraz osobowości telewizyjnej.
Grzegorz Kozak jest dziennikarzem telewizyjnym i radiowym, komentatorem spraw międzynarodowych, wykładowcą akademickim. Obecnie na antenie Polsat News prowadzi program „Dzień na świecie”. Jest autorem biografii Zygmunta Hübnera, wybitnego aktora, reżysera, dyrektora teatrów i pedagoga („Hübner”, Warszawa 2022).
Polska Agencja Prasowa jest partnerem wydania biografii pt. „Bardini”.