Zakazana przez władze sowieckie opera Mieczysława Weinberga po blisko półwieczu doczeka się wystawienia w Warszawie, rodzinnym mieście kompozytora. W piątek pierwsza w tym sezonie premiera w Operze Narodowej.
Wystawienie tego utworu to wydarzenie artystyczne, które ma kilka wymiarów. Jest to bez wątpienia pierwsza i prawdopodobnie jedyna opera o Auschwitz. Jest sceniczno-muzyczną wersją książki Zofii Posmysz (wznowionej właśnie przez Operę Narodową) i ostatniego, nieukończonego filmu Andrzeja Munka z 1963 r. z Anną Ciepielewską i Aleksandrą Śląską w rolach głównych, do którego Posmysz napisała scenariusz (nowatorskie było w nim pokazanie Zagłady z punktu widzenia kata). Jest wreszcie pierwszą wystawioną w Polsce operą Mieczysława Weinberga (1919-96), polsko-rosyjskiego kompozytora pochodzenia żydowskiego, którego twórczość na świecie, a także w kraju, jest dopiero odkrywana. Polska premiera następuje niemal dwa miesiące po prawykonaniu światowym na Festiwalu Operowym w Bregencji w pełnej wersji scenicznej, której realizacji podjął się wybitny angielski reżyser David Pountney. Warszawski spektakl to niemal wierne przeniesienie bregenckiej insceniza