- Momo jest nietypową bohaterką dziecięcą - zapewnia reżyserka spektaklu Ewelina Pietrowiak. - To mała dziewczynka, ale poruszająca się w świecie dorosłych i rozwiązująca "dorosłe" problemy. Mała analfabetka, która ucieka z domu dziecka, by zamieszkać w ruinie starego amfiteatru. Bardzo odważna i samodzielna.
Inspiracją do powstania przedstawienia w Teatrze Syrena była książka "Momo, czyli osobliwa historia o złodziejach czasu i dziecku, które zwróciło ludziom skradziony im czas", napisana 38 lat temu przez niemieckiego pisarza Michaela Ende. Reżyserce podoba się w niej poważne traktowanie dziecięcego czytelnika. I tematyka. Książka dotyczy bowiem wciąż aktualnego problemu braku czasu i pozornego oszczędzania go, czyli chorobliwego wiecznego pośpiechu. Są tu też negatywni bohaterowie - Szarzy Panowie kradnący czas i rozmnażający się w kosmicznym tempie. - Mistrz Hora, który pomaga Momo uratować ludzkość, jest trochę bogiem, trochę śmiercią, postacią poza czasem. To bardzo pociągające teatralnie osoby, ale jednym z pierwszych reżyserskich impulsów było dla mnie także miejsce akcji ruiny starożytnego amfiteatru - dodaje reżyserka W scenografii Eweliny Pietrowiak i Julii Skrzyneckiej amfiteatr został zbudowany z ogromnych, mobilnych drewniany