Największa scena w kraju zaczyna sezon za tydzień. Pierwsza z tuzina premier Opery Narodowej już 8 października
Dyrektor Mariusz Treliński jest konsekwentny. - Tak jak zapowiedziałem rok temu, Opera Narodowa będzie rozszerzać kanon tytułów - mówi. - Nawet utwory nowatorskie cieszą się bowiem ogromnym zainteresowaniem widzów. W ubiegłym sezonie frekwencja na spektaklach wynosiła 94 procent. Na podobny sukces w tym sezonie mogą z pewnością liczyć dwie premiery lubianej klasyki: grudniowe "Wesele Figara" Mozarta w reżyserii słynnego Keitha Warnera oraz "Turandot" Pucciniego, którą na kwiecień przygotowuje Mariusz Treliński. Ich przeciwieństwem będzie opera "Matsuzake" skomponowana w 2006 r. przez Japończyka Toshio Hoskawę. Tę premierę zrealizuje w maju Sasha Waltz. Inscenizacja "Matsuzake" powstaje we współpracy z teatrami w Brukseli, Luksemburgu i Berlinie. Takich międzynarodowych koprodukcji będzie więcej, począwszy od październikowej "Pasażerki" Weinberga, skończywszy na "Królu Rogerze" Szymanowskiegraz "Jakoba Lenza" Rihma w inscenizacji Natalii Korcz