"Mechaniczna Magdalena" to barwna opowieść o losach laki ożywionej uczuciami, jej przygodach i ludziach, których spotyka na swojej drodze. O nowej Scenie Młodego Widza i sztuce ją inaugurującej mówi dyrektor teatru Druga Strefa Sylwester Biraga.
Czy młodzi widzowie potrzebują własnej sceny? Sylwester Biraga: Jak najbardziej. Lukę tę wypełniały kiedyś duże, repertuarowe teatry. Istniała też Scena Młodego Widza w Teatrze TV, ale znikła. I teraz mamy wspaniałą ofertę teatrów dla najmłodszych, a potem już tylko repertuar dla dorosłych. Ile lat ma młody widz? - Od ośmiu wzwyż. Chcielibyśmy, by mógł on przyjść do teatru z rodzicami i spędzić czas na fajnym spektaklu na podstawie dobrej polskiej sztuki. Czy w imię łączenia pokoleń sięgnęliście po - z sentymentem przez wielu wspominaną - sztukę Andrzeja Maleszki, która premierę miała w 1988 roku? - Mamy nadzieję i bardzo na to liczymy, że ci, którzy oglądali "Mechaniczną Magdalenę" w Teatrze Ochoty czy w realizacji telewizyjnej, teraz przyjdą na tę sztukę ze swoimi dzieciakami. Współczesnym młodym ludziom chyba łatwiej wyobrazić sobie przyjaźń wirtualną niż z robotem. Czym może ich przyciągnąć Magdalena?