Logo
24.04.2012 Wersja do druku

Warszawa. Linda o sobie na spotkaniu w Gazeta Cafe

Gościem spotkania, które odbyło się w poniedziałek w naszej redakcyjnej klubokawiarni w cyklu "Film, muzyka, teatr w Gazeta Cafe", był Bogusław Linda.

Nowa wielka rola filmowa? - Wolałbym opalać się na plaży gdzieś w Afryce - wyznał Bogusław Linda. Ale trudno w to uwierzyć. "Taki aktor on powinien teraz dostać swoją życiową rolę!" - szeptano w kuluarach. Gościem spotkania, które odbyło się w poniedziałek w naszej redakcyjnej klubokawiarni w cyklu "Film, muzyka, teatr w Gazeta Cafe", był Bogusław Linda. Skromny, uroczy, mistrz anegdoty. Opowiadał np. o tym, jak znalazł się w areszcie w Atenach, bo urządził próbę dla aktorów w czasie sjesty. Jak na jego "Przedstawienie pożegnalne", które w połowie lat 80 reżyserował w Teatrze Studio przyjechali Isaura i Leoncio. Zaimponował w ten sposób całej obsłudze technicznej w teatrze. I o filmach, w których grał w czasach PRL-u, a które po kolei trafiały "na półkę". - W pewnym momencie byłem najważniejszym półkownikiem w tym kraju. Inna sprawa, że ten, kto tak naprawdę chciał zobaczyć te wszystkie tytuły, to je zobaczył. Mnie zaś ta sy

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Bogusław Linda o sobie: z dystansem do sukcesu

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Stołeczna nr 96 online

Autor:

dow

Data:

24.04.2012