Po rozrywkowym "Ja do trzeciej" Adam Sajnuk ponownie sięga po poważniejszy repertuar. W Teatrze Konsekwentnym przypomina skandalizującą powieść Philipa Rotha "Kompleks Portnoya" [na zdjęciu].
Kompleks Portnoya, jak wyjaśnia na początku książki Roth, to "zaburzenie, w którym silne obiekcje moralne i skłonności altruistyczne pozostają w ciągłym konflikcie z ekstremalnymi pragnieniami seksualnymi, często o charakterze perwersyjnym". Powieść wydana w latach 60. XX wieku była manifestem nowej literatury, bez pruderii opowiadającej o najintymniejszych aspektach ludzkiego życia. Wywołała skandal, w niektórych krajach była zakazana. Główny bohater Alexander Portnoy snuje swoją opowieść przed psychoanalitykiem i czytelnikami, zastanawiając się nad przyczynami swojej nerwicy. Wychowany w tradycji kultury żydowskiej, korzystając z freudowskiej psychoanalizy, portretuje swoją rodzinę: nadopiekuńczą matkę zmagającą się z własnymi demonami, wycofanego ojca i siostrę, która w pewnym okresie życia staje się dla niego obiektem erotycznych fascynacji. Aleks ucieka przed nimi w swoją nową religię, która zawładnie jego życiem: masturbację.